Follow by Email

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Słowianie(...) wstępna recenzja zbiórki

 Słowianie(...) wstępna recenzja zbiórki


0.Założenia autora recenzji:

Przed samym przejściem do oceny materiałów zaprezentowanych przez twórców zbiórki i podręcznika, chciałbym abyśmy znaleźli się na wspólnym podłożu, a dokładniej mam zamiar wyjaśnić jakimi założeniami kierowałem się przy przeprowadzeniu oceny.
Skalę ocen wprowadzam niechętnie, ale dla klaryfikacji posłużę się oceną cyfrową, zawierającą się w przedziale od -5 do 5, gdzie 0 oznacza neutralność, 1 bardzo umiarkowany zapał, a -5 totalną kaszanę. To powinno mniej więcej przybliżyć spektrum jakim będę się posługiwał przy wyborze werdyktu oceniającego każdy osobny aspekt, oraz na samym końcu podsumowując całą zbiórkę.
Postanowiłem również wcielić się, poza swoją osobą (ja-recenzent) w dodatkowe dwie persony podczas tej recenzji:
-Zapalonego fana klimatów słowiańskich, który będzie drążył dalej i szukał większej ilości informacji (nazywanego od tej pory Fanem jako nazwa własna)
-Bryłę lodu, która nie będzie szukać informacji, nie będzie klikać w linki, tylko przeczyta cały tekst zbiórki i poogląda obrazki. Bez kontekstu tego co znajduje się na stronie internetowej, fanpage itd.
(Dalej nazywany John doe)

Postanowiłem tak, ponieważ ukazuje to dwa targety, których spojrzenie jest spolaryzowane.
gdzieś pośrodku wypada mityczny typowy fan rpg typowy.

1.Wstęp do zbiórki

Ja-recenzent: Na pierwszy plan wysuwa się okładka podręcznika, kolorowa, wyglądająca na rysowaną przy wsparciu technologii komputerowych (specjalistą nie jestem).
Niebo i zieleń za grodem wygląda jak rysowana (albo wklejona) według innej techniki niż reszta obrazu.
Podobnie jest z tłem leśnym (drzewa i krzewy). Postacie stworów, oraz bohaterów narysowane są specyficzną kreską.
Ponieważ o gustach się nie dyskutuje i każdy posiada własne zdanie na temat sztuki wystawiam oficjalną ocenę: 0, która rezerwuje sobie do celów zachowania neutralności.

Fan: Mi się podoba klimat, tajemnicze stwory, ciemny las, osada w oddali, daję ocenę 3. (całkiem całkiem).

John Doe: Obrazek mnie nie urzekł, nie przykuwa uwagi, nie powala na kolana. Ocena: -1 (sceptyczne spojrzenie, matki słuchającej o planach swojego dziecka).

Po obrazku następuje standardowy wstęp. Nie powala na kolana, ale też nie zraża do siebie.
Fan, John Doe jak i ja wystawiamy wspólną ocenę: 1 (umiarkowanego zapału).
Czas przejść do dania głównego:

2. Cechy charakterystyczne

 Zacznę od mojej uwagi: na początku przedstawię opinię Johna Doe, bowiem to co znajduje się na stronie zbiórki w tej kategorii woła o pomstę do nieba. Bez zagłębiania się w temat otrzymujemy marketingowy bełkot zwieńczony chamskim naganiaczem na zbiórkę "bo teraz dostaniesz coś czego nie dostanie nikt inny, nigdy indziej". Po growemu to się nazywa Pre-order DLC i jest jedną z bardziej haniebnych praktyk skierowanych w konsumenta. Hańba!
Jako ja-recenzent, oraz ja-Fan jestem zobowiązany do zakłębienia się w oddzielny artykuł na stronie internetowej podręcznika.

John Doe: Bełkot marketinowca i pre-order DLC. Niefajne praktyki. Ocena: -3(jeszcze jeden taki numer i straciłeś moją uwagę).

Ja recenzent: charakterystyka przebiegła szybko (na oddzielnej stronie internetowej). Dla mnie za szybko. Podkreślenie uniwersalności zasad i ich stopniowania jest fajnym zabiegiem. Wymienienie garści opcji w jakich konwencjach można prowadzić sesje i pozostawienie tak tego samemu sobie jest już dużo słabsze. Pozostawia uczucie, że ten podręcznik będzie "do wszystkiego" czyli "do niczego", takie same uczucie towarzyszy przy opisie Er. (więcej o konwencjach później w recenzji)
Opis przekleństw, jest skrótowy i daje pojęcie, ze będzie mechanika, która będzie robić graczom długotrwałe kuku, to jest plus.
Bogowie są według mnie bardzo kontrowersyjnym elementem, który autor zamiata pod dywan "fikcyjnym" uniwersum. Nie chodzi o poglądy religijne, ale o jednocześnie "ciężkie podejście" (jeden bóg, przypomnienie, że trzeba się mu oddać, modlić, składać ofiary) i lekką rękę w opisie tych bóstw, których elementy w życiu bohatera mają być takie ważne. Ponieważ mam nadzieję, że w podręczniku będzie o tym więcej pozostawiam to w neutralnej pozycji, nie chcąc wydawać fałszywych osądów.
Przesądy są elementem: może być, ale nie musi, skonsultuj to ze swoim mistrzem gry. Dlatego potraktujemy dokładnie w taki sposób. Weźmiemy o pod uwagę. Albo nie.
Mechanika dla mnie zawsze pozostaje neutralna, nie jestem wstanie na tym etapie powiedzieć czy się sprawdza czy nie.
Obietnica 40 potworów w podręczniku jest dla mnie na plus, bo dobre podręczniki dobrymi potworami stoją, szczególnie jeżeli ich tematyka jest niszowa.
Ukazanie polowania na potwora w jedyny właściwy - wiedźmiński sposób jest również bardzo dużym plusem. Po co zmieniać coś co działa?

W ten sposób dochodzimy do elementów (Rytuały i interwencję), które muszę wyciąć z tej recenzji aby pozostać obiektywny i nie dać się fali wylewającego ze mnie hejtu względem podejścia twórcy do tego tematu.
Mam nadzieję, że to tylko drobna pomyłka (poprzez drobna mam na myśli potencjalnego "Prometeusza" według Scotta.
Jeżeli w głównym podręczniku będzie tak samo autor zasłuży sobie na osobny wpis typu rant.

Ogólna ocena całego segmentu: 2 (parę rzeczy jako neutralne, dobra obietnica potworów i pominięcie dwóch elementów, które zaniżyłyby sztucznie końcową ocenę.)

Fan: to kiedy wychodzi ten podręcznik? Ocena: 4 (jaram się jak stos Joanny d'Arc)

3. Opis projektu

Ja recenzent: lakoniczne podejście do tematu. Zamiast opisywać na czym polega projekt odsyłamy ludzi do filmiku czym jest gra rpg i losowy obrazek z podręcznika. Spartolona sprawa. Ocena: -2 (powoli trace cierpliwość)

John Doe: Nie zauważyłem tego podpunktu. Ocena: 0 (czego oczy nie widza tego sercu nie żal)

Fan: Przewinąłem ten segment. Wiem co to RPG. Ocena: 0

4.Rzecz o świecie

 Ja-recenzent: ludzie od con-światów zabiliby ten segment śmiechem.
Zróżnicowany teren i dowolność tworzenia scenariuszy jako cechy reklamujące podręcznik w 21 wieku? To podręcznik do słowiańskiej gry fabularnej czy nakładka do podręcznika DnD?
Reklamowanie, że MG ma swobodę podczas tworzenia scenariusza, jest wodolejstwem i niektórzy by się za to obrazili. Mniej "marketingu" więcej konkretów.
Później następuje wyliczanka jakie elementy świata będą w podręczniku zwieńczona 2 wyciętymi z okładki grafikami.
Gdyby zamiast nich były ilustracje tych wyliczonych elementów mieliby i mój topór, tak mają tylko kwaśną minę. Ocena: -1 (Lekko uniesiona brew).

John Doe: Ładny opis, trochę wodolejstwa, ale ogólnie spoko się czytało. Ocena: 1 (powoli odzyskujecie moje zaufanie).

Fan: Tyle tam będzie rzeczy! Super klimat! przesądy, demony, las! Ocena: 3(bierzcie moje pieniądze!)

5.Bohaterowie

Ja-recenzent: treściwy rozdział. Podana ilość profesji, na stronie internetowej mamy proces tworzenia bohaterów, są konkrety, jest ilustracja nawiązująca do tematu.
Ocena: 3 (całkiem, całkiem).

John Doe: wyliczanka, trochę szczegółów, jest ok, ale szału nie ma. Ocena: 1 (macie moją uwagę)

Fan na tym etapie popada w stan przypominający euforię i nie jest wstanie wydusić z siebie ani słowa. Uderza w chaotyczny sposób w klawiaturę, raniąc przy okazji swoje czoło. Niczego nie żałuje. (dalej ocena Fana przestaje być brana pod uwagę, bo nienaturalnie zawyża odbiór).

6.Konwencje gry

Ja-recenzent: Nieszczęsne konwencje gry. Próba przekonania konsumenta, że nasz system nadaje się do wszystkiego i jest szwajcarskim scyzorykiem.
Szwajcarski scyzoryk pomoże w wielu podbramkowych sytuacjach, ale nie jest w niczym doskonały.
Dobra restauracja wie co podaje, nie wydaje menu w postaci książki.
Podobnie jest z podręcznikami RPG. Rób jedną rzecz dobrze (lepiej od konkurencji), a będzie Tobie dane. Spróbuj złapać wszystkie sroki za ogon, a uciekną i tyle z tego będzie.
Ocena: 0 (nie chcę nikogo tym skrzywdzić)

John Doe: Wyliczanka, która powoli staje się nudna Ocena: -1 (lekko poirytowana mina).

Fan w tym momencie spada z krzesła i z radości tarza się po swojej skórze niedźwiedzia, którą używa zamiast dywanu.

7. Mechanika

Ja- recenzent: Jaka mechanika jest każdy widzi, aby powiedzieć czy działa czy nie trzeba ją przetestować.
Ocena: 0 (zawieszenie oceny przez brak możliwości rozegrania sesji, co normalne w tym wypadku).

John Doe: coś tłumaczą, wydaje się to konkretne. Całkiem mnie to podbudowuje. Ocena: 1,5 (Macie moją uwagę)

Fan wpada na swoją drewnianą, rzeźbioną komodę i strąca róg pełen miodu pitnego rozlewając go wszędzie.

8. Dodatki

John Doe: fajny obrazek. Ocena: 1,5

Ja-recenzent: tablice wcale nie są tablicami, co więcej wydają się zbędę w takiej formie. Dodają smaczku, ale mnie nie kupiły.
Najbardziej treściwym elementem jest link do "charakterystyki gry, która uzupełnia drugi akapit, oraz pozostałe w całkiem znacznym stopniu, nie zawsze pozytywnie, ale doceniam włożony wysiłek.
Ocena: 1 (bunkrów nie ma...)

Fan po ogarnięciu całego bałaganu próbuje przelać pieniądze na konto zbiórki, ale czekając na smskod zadzwonił do swojego MG i opowiada mu dlaczego musi następną kampanię poprowadzić właśnie z tego podręcznika.


9. Progi i narody

No i przeszliśmy w ten sposób do tego o co chodzi autorom. O forsę na wydanie podręcznika.
Cele są ok. Ilustracje, szlify i dodatkowa zawartość dla podręcznika.
Poza tym durnym zabiegiem pre-order DLC wszystko byłoby spoko.

Co do nagród, czyli się ile trzeba wpłacić aby dostać PDF, a ile aby dostać podręcznik.

130zł za podręcznik w miękkiej 250 stron B5 plus koszt wysyłki w cenie.
Gdybym nie doczytał, że koszt wysyłki jest w cenie zszedłbym na zawał. (cena tylko trochę powyżej "normalnej") (Jakimś cudem opcja 90zł ukryła się przede mną podczas wielokrotnego czytania zbiórki. Za wprowadzanie w błąd przepraszam.)

90zł za podręcznik w miękkiej oprawie, 250 stron B5 plus koszt wysyłki w cenie to przystępna kwota. Twórcy zasługują na dobre słowo pod tym względem.
Mam tylko nadzieję, że wysyłka nie jest pocztą polską zwykłym normalnym listem, bo miękka oprawa i ewentualne słabe klejenie mogą nie zdzierżyć tej podróży.

No i teraz się zacznie:
50zł za wersję PDF.
Zawsze celuje w wersje PDF na zbiórkach tego typu. Ja rozumiem, że to ma być ta wersja na której najwięcej zyskują autorzy zbiórki, ale nie przesadzajmy.
Jest to cena wedle mnie i mojego rozeznania zawyżona.

Czas podsumować ogólne oceny zbiórki z różnymi kategoriami.

Ja-recenzent: Cyniczne 2 na zachętę.
John Doe: równie cyniczne 1,5 za ostatnie podpunkty, które będę pamiętać.
Fan: rzuca w ekran pieniędzmi.

PS. Zabierając się do tej recenzji postanowiłem sobie, że wesprę ją, aby nie być burakiem.
Później przeczytałem o dodatku tylko za pre-order wersji papierowej.
Dzięki temu zabiegowi autorzy będą musieli poczekać na moje pieniądze, aż do spełnienia progu wydania podręcznika i podliczenia domowego budżetu po gwiazdce.
Tak się kurde felek nie robi, panowie i panie. Nie robi.

PPS. Wstępny opis setting'u słowiańskiego moje autorstwa będzie w następnym wpisie za tydzień, chyba, że autorzy zbiórki zrobią coś co będzie wołało o obdarzenie tego komentarzem. Zastanawiam się nad przeanalizowaniem wywiadu z twórca systemu, ale wydaje mi się to mało eleganckie. Dużo bardziej przemawiającą do mnie opcją byłoby przeprowadzenie wywiadu własnoręcznie.

7 komentarzy:

  1. Cena e-booka nie jest taka znowu z czapy. Druk to tylko kilkanaście złotych w najgorszym wypadku. Ale prawda, że mając pięć dych w kieszeni człowiek od razu wpada na fajniejszy sposób wydania ich, niż zbiórka na podręcznik niewiadomej jakości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinienem napisać to w formie, że 50zł jest barierą psychiczną i człowiek jak widzi koło PDF ta liczbę to go w pierwszej chwili trochę odrzuca.

    PS. Zmieniałem N.N. na John Doe, bo w pierwotnej wersji tak to właśnie pisałem, aby później odejść od tego pomysłu. Po ponownym przeczytaniu stwierdziłem, że jednak John Doe bardziej mi gra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podręcznik kosztuje 90 nie 130.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakim cudem ta opcja się schowała przed moim wzrokiem, ale dzięki za wskazanie błędu.
      Poprawie tekst w takim razie, bo te 40 zł robi różnicę.

      Usuń
  4. Myślę, że jesteś zbyt pobłażliwy w tej recenzji. Biorąc pod uwagę, że setting Słowiański jest mi obojętny, podejrzewam że jestem John Doe - a szacuję swoje zainteresowanie na poziomie -2. Do tego stopnia, że mam świadomość, że pewnie się uzbiera (no bo 42 dni, wleci pewnie jakaś kasa od babci po Świętach, 4k to w zasadzie formalność a nie zbiórka) choć po cichu liczę, że się spektakularnie wyłoży na samym finiszu, żeby nauczyć autorów/autora (sam nie wiem i jest mi to obojętne) robienia biznesów.

    Porównanie mam może niewielkie, ale spojrzmy ba takiego OHETa - o systemie słyszałem kilka miesięcy temu - nazwa była wtrącana casualowo w rozmowy o prowadzeniu sandboxowym na fejsie, nienachalnie ale w pamięci zostało (pamiętam rozmowe o losowym generowaniu lochów na jakiejś prelekcji). Potem jakieś półtora miesiąca przed zbiórką można było ściągnąć jakiś early access za śmieszne pieniądze/za darmo. Potem finalny PDF w dwóch wersjach językowych trafił na DTRPG. Zanim ruszyła zbiórka miałem już okazję się zapoznać z systemem, niektórzy nawet zagrać jakieś pokazowe sesje, marka się przewijała w tle i byłem z nią oswojony. BAM! Zebrał 20 razy więcej niż było potrzeba.

    A teraz Słowianie - wylazł ten autor z krzaczorów jak te leszcze na okładce. Krótko przed zbiórką gdzieś widziałem logo (wycięte z okładki) i zachętę do polubienia fanpejdża oraz jakąś spinę z kolesiem który podobno robi planszówkę pod tym samym tytułem. Regularnie ignorowane są uwagi i sugestie potencjalnie zainteresowanych (podejrzewam że dlatego, że system jest dawno gotowy). Mechaniki nikt na oczy nie widział. Żeby cokolwiek się dowiedzieć trzeba czytać jakieś suche wpisy na stronie systemu, które optymizmem nie napawają. Quickstart po entym proszeniu się był obiecany, ale też nie dotarł - bo broń Światowidzie, żeby ktoś w to przypadkiem zagrał przed zbiórką. Czy ktoś to w ogóle testował poza znajomymi im mamą autora (czytaj poza ludźmi o stronniczymi i o zbliżonych gustach)? Był tam jakiś feedback? Całość odbieram jako bardzo lekceważącą dla potencjalnego odbiorcy. Oto przyszedł pan wielki TFURCA i łaskawie pozwala ci plebsie niemyty stworzyć content do jego cennego podręcznika za bagatela ćwierć tysiąca, a jak nie zapłacisz to będzie że wina ludzi i RPG umiera... Bo to przecież nie do pomyślenia, żeby zbiórka była przygotowana do dupy i żeby w tym leżała przyczyna.

    Ale to oczywiście moje subiektywne odczucie. Nie czuję się ani wystarczająco poinformowany, ani wystarczająco zachęcony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od paru dni chodzi mi po głowie chęć porównania tych dwóch zbiórek w ze względu na czas jaki sobie wybrały.
      Problem jest jednak taki, że porównywałbym najwyższą półkę indie (tutaj ukłon w stronę Kuglarza i jego zespołu, który odwalił kawał dobrej roboty) z typowym auto-wydaniem typowym (tutaj należą się ukłony za samozaparcie).
      To inne ligi wagowe, nie powinno ich się wystawiać na przeciwko siebie. Jeden, może się nauczyć od drugiego, albo aspirować do zmiany kategorii, ale nie powinny chcieć się sparować.

      Największym minusem całej zbiórki jest to, że autor nie wysnuł wniosków marketingowych z innych zbiórek, a jeżeli to zrobił, zrobił to źle.

      Kiedy na "Panie i panowie zagrajmy w rpg" pojawił się wpis o zbiórce i ZERO informacji już miałem w rękach widły i pochodnie, ale obiecałem sobie poczekać 3 dni. (dosłownie w ostatniej chwili, skończyłoby się wybuchem szamba, skasowałem komentarz tuż przed wysłaniem).
      Dostali negatywny feedback, wycofali z podkulonym ogonem i naprawili swoje błędy uchylając nieco rąbka mechaniki.
      Nauczyli się na swoich błędach, wtedy stwierdziłem, że mają moją uwagę i, że bardzo chętnie przyjrzę się co oni tam właściwie mają.

      Założyłem opcję, że John Doe jest jak typowy konsument typowy z jednym drobnym wyjątkiem: jest złotą rybką, nie pamięta więcej niż 3 akapity do tyłu+obrazki+ewentualne bardzo poważne potwarze.
      Potwarz była jedna i gdyby pojawiła się druga to to moje wcielenie odeszłoby od komputera i przestało czytać. Tak się jednak nie stało.

      Jeżeli miałbym dać autorom jedną radę:
      Nagrajcie sesje live.
      Streamujcie ją.
      Zapowiedzcie się przedtem na grupach rpg.
      Najważniejsze: Przygotujcie się do niej, niech będzie skryptowana, nikt się nie kapnie, jak skrypt będzie dobry.

      Usuń
    2. Nie zgadzam się w kilku miejscach.
      Po pierwsze piszesz o porównywaniu indiasa... z czymś innym. Pomijam nomenklaturę, bo możnaby argumentować, że obie gry wydawane są niezależnie, więc oba są indiasami (od ang. "independent"). Jeśli natomiast chodzi o typ gry (w sensie, że niby gry "indie" stosują jakieś wydziwnione mechaniczne rozwiązania) - zważ, że nie porównywałem ze sobą gier (pomijam fakt, że to niewykonalne) tylko podejścia do odbiorcy. Ciężko jest porównywać gry FIFA do Wiedźmina, ale już postawę EA czy CDP-RED względem konsumenta, już tak.

      W OHETa można było zagrać, w Słowian - nie. Nie oczekuję, że musieliby od razu udostępnić cały podręcznik (chociaż z drugiej strony - czemu niby nie? jeśli jest dobry to i tak ludzie chcieliby go mieć na swojej półce). Żeby nie było że porównuję broszurę do cegły - przy niedawnym odświeżaniu systemu Advanced Fighting Fantasy (bez wątpienia cegła) można było pobrać za darmo quickstart z podstawowymi zasadami i przygodą z jakąś studnią i małym loszkiem.

      Wystarczyłby wycinek zasad walki i kilku rodzajów testów dla kilku gotowych postaci (wtedy nie trzeba zamieszczać reguł ich tworzenia) i prosta przygoda w stylu "oto wszechwidzący cztery strony świata święty słup Światowida przechyla się i - wybacznie bogowie i przodkowie bluźnierstwo - zaraz się obali; starszyzna twierdzi że to podmogły grunt, bo to przy jezierzu i na bagniskach ale ja dumam iż to bełt czy inny chochlik na szkodę nam działa"... Nie interesują mnie w tym momencie zasady rzucania guseł w czasie mimowolnego pierda po kolana w błocie ale za to z wolnymi rękami... Mogą zostać w podręczniku, bo przecież w quickstarcie 1) nie ma błota 2) nie ma guślarza.

      Nie oczekuję też, że ktoś będzie się znał na wszystkim, ale trzeba znać granice swojej niekompetencji. Przy rzekomej broszurce jest bodaj wymienionych dziesięć osób zaangażowanych w projekt. Nie każdy jest autorem zasad - ktoś jest grafikiem, ktoś ogarnia filmiki i socjalmedia, ktoś inny jest księgowym. Skoro i tak funduje to crowdfunding to można było się szarpnąć te 500zł na kolesia, który by to ogarnął od strony marketingowej, przygotował kilka "strzałów" i powiedział autorowi "dobra... to zbiórka w grudniu, ale w październiku zrób konkurs, w listopadzie wrzucaj co tydzień te grafiki, na począku grudnia zrób sesję online..." A nie, jak sam piszesz - wypadł taki autor jak Filip z Konopii i postanowiłeś schować widły na trzy dni, zanim go zlinczujesz za brak jakichkolwiek informacji.

      Piszesz też o samozaparciu jakby było jakąś wartością. I nie twierdzę, że usiądę i zaraz w tydzień napiszę system, bo samozaparcie nie jest cnotą dla autora. Może i jest. Ale nie dla mnie jako dla konsumenta. Na litość - to nie jest bieg w workach na 100 metrów ligi przedszkolnej, gdzie jak ktoś ukończy bieg to dostaje poklepanie po główce, że ładnie się spisał i "medal za udział". To jest biznes, a koleś chce moje ciężko zarobione pieniądze!!!

      Piszesz też o nagraniu z sesji. I tu się zgadzam i podpisuję wszystkimi kończynami! Trzyminutowe nagranie z sesji (nawet w kostiumach) opatrzone komentarzem autora powiedziałoby mi więcej o tej grze niż nagranie jakichś bieda-cosplayerów drętwo snujących się po lesie z kijami, bo jakiś kolo zbiera na odbudowę chałupy z bali na Kaszubach...

      Poza tym ja jestem człowiekiem podejrzliwym. Jak się coś przede mną ukrywa, to na pewno jest powód. Mechanika z różnym stopniowaniem... Hmmm... w sensie jak KC-ety? Głębia Przestrzeni? Podręcznik kiszony w piwnicy od 2004 roku? Charakternik? Dobra... przesadzam tutaj. Recenzenci wypowiedzą się po zbiórce. Nie zależy mi na tym DLC.

      Usuń